Zayn i Harry urządzają imprezę.
Malik jest twoim przyjacielem , więc oczywiście się na nią
wybierasz. Ubierasz się w czarną sukienkę, jeszcze raz poprawiasz włosy i
szminkujesz się . Uważasz, że jesteś gotowa na ostry melanż. Wyglądasz
sexy. Nagle słyszysz,że dostałaś smsa. Zayn do ciebie napisał :
Staraj się nie
pieprzyć z każdym moim znajomym ;).
To sprawia,że się uśmiechasz. Nigdy nawet nie myślałaś o tym ,żeby coś takiego robić. Znasz go całe życie. On zawsze wie jak cię rozśmieszyć. Pociesza cię ,gdy coś ci nie wychodzi . A ty zawsze go kochałaś, bardziej niż przyjaciela. Aż rok temu zaczął spotykać się z Perrie . Zdałaś sobię sprawę ,że jesteś o nią zazdrosna, ale ją naprawdę lubisz i nawet nie wiesz dlaczego. Po kilku minutach dostajesz od niego kolejnego smsa:
[Twoje.Imię ] to
naprawdę ważne. Zadzwonisz do mnie ?
Wybierasz jego numer i odbiera niemal
natychmiast.
-Muszę z tobą porozmawiać.- jego głos cię martwi, ponieważ nie często się zdarza,że Zayn jest poważny.
-Co się dzieje?- pytasz. Słychać jak wzdycha.
-Perrie nie przyjdzie dziś .- mówi. To cię ekscytuje.
-Dlaczego? -udajesz zaniepokojoną.
-Zerwałem z nią kilka tygodni temu.- informuje.
-Dlaczego nic mi nie powiedziałeś?
-Nie chciałem,żebyś się martwiła.-powiedział.
-Czemu? Mam przyjść do ciebie wcześniej?-oferujesz.
-To by było wspaniale. Dzięki.
-Będę za kilka minut.-mówisz zanim odkładasz słuchawkę. Poprawiasz swój makijaż i jedziesz do domu Zayna.
Kiedy wchodzisz, widzisz jak Harry umieszcza butelki z piwem na stoliku.
-Hej. Gdzie jest Zayn?-pytasz.
-W swoim pokoju.- odpowiada. Idziesz po schodach , na górę i pukasz do drzwi.
-To ja Zayn. Mogę wejść?-pytasz otwierając drzwi. Zayn leży na łóżku z paczką M&Ms.
-I jak się czujesz? Może mam wygarnąć parę słów twojej eks?- siadasz na łóżku , a on podaje ci paczkę M&Ms.
-Ona nic nie zrobiła. Po prostu powiedziałem jej,że znalazłem kogoś innego.-uśmiecha się.
-Jak to ?Kogo?- zapytałaś.
-Nie powiem. -śmieje się. Rzuca ci w twarz M&Ms . Chichoczesz i też w niego rzucasz. Rozpoczynacie wojnę na M&Ms. Ostatecznie podłoga pokryta jest w czekoladowych kuleczkach.
-Ja nawet nie chcę iść na tą imprezę. Chodzi tylko o to by Harry mógł zabierać laski do sypialni. - mówi wzruszając ramionami.
-To może pójdziemy do mnie?- proponujesz.
-Miałem nadzieję ,że to zaproponujesz. - mówi i chwyta płaszcz. Po krótkiej jeździe samochodem z piosenkami Chrisa Browna, ty i Zayn docieracie do twojego domu. on siada na kanapie, a ty idzisz zrobić frytki. Twój umysł szaleje. Jednego dnia , chciałaś rozbić jego związek, a następnego on siedzi w twoim salonie.
-[Twoje.Imię] powinniśmy oglądać Toy Story .- zaoferował.
-Omgash taak !- zgadzasz się.Uwielbiasz tą bajkę. Obydwaj zaczynacie zjadać frytki ,gdy bajka się zaczyna. W pierwszej połowie położył na ciebie rękę. Po chwili kładziesz głowę na jego ramieniu.
-Ta bajka jest świetna.-mówi i macha ci przed oczami pustą torebką po chipsach.
-No dobra pójdę po nową paczkę. - wstajesz z kanapy. Zayn zatrzymuje bajkę. Przynosisz dwie paczki na zapas. Znów kładziesz się na kanapę.
- Możesz włączyć.-oznajmiasz. Trzyma pilota.
-[Twoje.Imię] ?- pyta nerwowo.
-Tak Zayn? - odpowiadasz niepewnie.
-Kocham cię. Kocham cię bardziej niż przyjaciela, a ja zastanawiałem się, czy może mam u ciebie sensie ? - przybliżasz się do niego bliżej.
-Tak Zayn . Tak długo czekałam ,aż zapytasz. -uśmiechasz się do niego i całujecie się. Resztę wieczoru spędziliście na oglądaniu wszystkich części Toy Story. Zayn Malik jest twój tak jak chciałaś.
-Muszę z tobą porozmawiać.- jego głos cię martwi, ponieważ nie często się zdarza,że Zayn jest poważny.
-Co się dzieje?- pytasz. Słychać jak wzdycha.
-Perrie nie przyjdzie dziś .- mówi. To cię ekscytuje.
-Dlaczego? -udajesz zaniepokojoną.
-Zerwałem z nią kilka tygodni temu.- informuje.
-Dlaczego nic mi nie powiedziałeś?
-Nie chciałem,żebyś się martwiła.-powiedział.
-Czemu? Mam przyjść do ciebie wcześniej?-oferujesz.
-To by było wspaniale. Dzięki.
-Będę za kilka minut.-mówisz zanim odkładasz słuchawkę. Poprawiasz swój makijaż i jedziesz do domu Zayna.
Kiedy wchodzisz, widzisz jak Harry umieszcza butelki z piwem na stoliku.
-Hej. Gdzie jest Zayn?-pytasz.
-W swoim pokoju.- odpowiada. Idziesz po schodach , na górę i pukasz do drzwi.
-To ja Zayn. Mogę wejść?-pytasz otwierając drzwi. Zayn leży na łóżku z paczką M&Ms.
-I jak się czujesz? Może mam wygarnąć parę słów twojej eks?- siadasz na łóżku , a on podaje ci paczkę M&Ms.
-Ona nic nie zrobiła. Po prostu powiedziałem jej,że znalazłem kogoś innego.-uśmiecha się.
-Jak to ?Kogo?- zapytałaś.
-Nie powiem. -śmieje się. Rzuca ci w twarz M&Ms . Chichoczesz i też w niego rzucasz. Rozpoczynacie wojnę na M&Ms. Ostatecznie podłoga pokryta jest w czekoladowych kuleczkach.
-Ja nawet nie chcę iść na tą imprezę. Chodzi tylko o to by Harry mógł zabierać laski do sypialni. - mówi wzruszając ramionami.
-To może pójdziemy do mnie?- proponujesz.
-Miałem nadzieję ,że to zaproponujesz. - mówi i chwyta płaszcz. Po krótkiej jeździe samochodem z piosenkami Chrisa Browna, ty i Zayn docieracie do twojego domu. on siada na kanapie, a ty idzisz zrobić frytki. Twój umysł szaleje. Jednego dnia , chciałaś rozbić jego związek, a następnego on siedzi w twoim salonie.
-[Twoje.Imię] powinniśmy oglądać Toy Story .- zaoferował.
-Omgash taak !- zgadzasz się.Uwielbiasz tą bajkę. Obydwaj zaczynacie zjadać frytki ,gdy bajka się zaczyna. W pierwszej połowie położył na ciebie rękę. Po chwili kładziesz głowę na jego ramieniu.
-Ta bajka jest świetna.-mówi i macha ci przed oczami pustą torebką po chipsach.
-No dobra pójdę po nową paczkę. - wstajesz z kanapy. Zayn zatrzymuje bajkę. Przynosisz dwie paczki na zapas. Znów kładziesz się na kanapę.
- Możesz włączyć.-oznajmiasz. Trzyma pilota.
-[Twoje.Imię] ?- pyta nerwowo.
-Tak Zayn? - odpowiadasz niepewnie.
-Kocham cię. Kocham cię bardziej niż przyjaciela, a ja zastanawiałem się, czy może mam u ciebie sensie ? - przybliżasz się do niego bliżej.
-Tak Zayn . Tak długo czekałam ,aż zapytasz. -uśmiechasz się do niego i całujecie się. Resztę wieczoru spędziliście na oglądaniu wszystkich części Toy Story. Zayn Malik jest twój tak jak chciałaś.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz